"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj. Śnij. Odkrywaj. "Mark Twain
To już ponad rok od ostatniego wpisu który dotyczył wyjazdu do Albanii 2010. Po rocznej przerwie zaczynam od wyjazdu do... Albanii tyle, że edycji 2011. Minęłu już kilka tygodni od powrotu, więc na spokojnie mogę zebrać myśli i opisać je tutaj, ale to w swoim czasie. Najpierw podsumowanie tych 12 miesięcy abstynencji:
-wrzesień 2010 to miesiąc w którym ciężko było mi wrócić do siebie, bo dwutygodniowym pełnym przygód wyjeździe do Albanii. Cała grupa była pod wrażeniem, wjechaliśmy camperami na Palace Beach, kilometrową dziką plażę i tam spędziliśmy dość przyjemnie ten czas;-) Po powrocie, nie mogłem doczekać się powrotu do Albanii, który jak opiszę później okazał się jeszcze bardziej epickim wypadem
-do końca roku czas spędziłem na studiowaniu, jedynie grudniowy wypad do Kudowy, na szusowanie na pierwszym śniegu podczas którego wdrapałem się wraz z dziewczyną na Szczeliniec Wielki (919 m) po pas w śniegu jest warty odnotowania ;-)
-kwiecień 2011 to Tunezja, w sumie zwiedzona dość bardzo powierzchownie, więc trzeba będzie tam wrócić. Weekend majowy to już polskie morze, a później już tylko odliczanie do wyjazdu do Albanii!
Elo.
Ostatnio cierpię na brak czasu więc wrzuciłem tylko kilka fotosów z Petry, jak tylko się ogarnę to dorzucę więcej.
Wyjazd do Albanii już dograny, termin 24 mam nadzieję będzie odpowiadał każdemu, jutro pozostaje wpłacić zaliczkę i za dwa tygodnie wyruszamy w podróż po Bałkanach! :)
Ważne, że udało się zmontować mocną ekipę:)
Tymczasem dzisiaj wieczorem, już służbowo zasuwam do Rumunii:D to ostatnie dwa tygodnie w pracy, potem powrót wiecznego studenta:)
Blog już zaczął obrastać pajęczynami, dość długo mnie tutaj nie było, ale skoro już jestem to pochwalę się, że w końcu zdobyłem Jordanię!
Tegoroczne wakacje w Egipcie nie zapowiadały się zbyt ciekawie, Taba nie jest jakąś miejscowością z licznymi atrakcjami. Jednak podczas wyjazdu to nie atrakcje, a ludzie sprawili że były to niezapomniane wakacje. No i w końcu odwiedizłem Petrę, która w moich wyobrażeniach wydawała się być ciut atrakcyjniejsza.
Fotki na picasse wrzucę jutro i poprawię notkę, tymczasem elo elo 3 2 0!
Są już plany na nadchodzące wakacje, jak pisałęm trzeba ograniczyć wyjazdy ze względu na pracę co nie znaczy że nie bedzie ich w ogóle;)
Tak więc trzeba było wymyśleć coś co będzie miało "pierdolnięcie", ale nie zajmie dużo czasu. Po długim czasie namysłu decyzja zapadła: Camperem do Albanii!
Dlaczego Albania? Nie wiem do końca, ale to raczej "wina" Aleksandry która w samych superlatywach opowiadała mi o niej wspominająć zeszłoroczne wakacje, dlatego stało się i jedziemy do Albanii camperem:)
Drugi wyjazd datowany jest na wrzesień, ale pierwszemu nie odstępuje w ogóle, mianowicie, szwędając się po internecie natrafiłem na stronę http://www.zlombol.pl/. To wystarczyło by w głowie pomysł powstał by wystartować w tym charytatywnym rajdzie i przy okazji dobrze się zabawić i spędzić czas.
O ile Albania jest nie mal pewna, to nad Złombolem trzeba się zastanowić, ale póki co zapał mój i kumpla Ryśka jest spory więc opcja numer dwa również może dojść do skutku. Szukamy aktualnie 1-2 osób do drużyny, by razem obmyśleć plan przygotowań do rajdu.
btw w pracy obchodzę rocznicę... 20.000 przejechanych kilometrów. Jak na razie bez wypadków, słuczek i przede wszystkim mandatów. Podwiezionych stopowiczów też już sporo;)
Po ostatnich wydarzeniach które wstrząsnęły całym światem, a szczególnie Polską coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że życiem ludzkim kieruję przypadek, jakiś dziwny rodzaj przeznaczenia, dlatego sam poddaję się i daję kierować własnie przez to przeznaczenie tłumacząc sobie że to tak byc musi...
Wyjazd do Iranu był już zaplanowany, pozostały sprawy papierkowe, jednak przeznaczenie chciało inaczej, znalazłem prace której szukałem od dawna i ciężko będzie mi ją rzucić bo zbyt długo jej szukałem i mi b. odpowiada. Na wolne nie liczę bo będzie mi potrzebne na zaplanowane wakacje w Egipcie...
Mam nadzieję, że życie mnie po raz kolejny zaskoczy i jednak będzie mi dane odwiedzić Iran jeszcze w tym roku, szczególnie mnie do tego zachęcają moje korespondecje z Michałek K. który sporo mi opowiadał o Iranie i obecnej sytuacji w nim...
Na pocieszenie pozostaje mi fakt że w nowej pracy dalej żyję na szlaku, transport międzynarodowy pozwala poniekąd na zwiedzanie w wolnym czasie i poznawanie kultur innych krajów, jednak jest to głównie centralna Europa, ale dobre i to;-) *moje nowe miejsce pracy (w drodzę z Bratysławy)
Tak więc działalność autostopowa zostaje zawieszona, oczywiście w wolnych dłuższych weekendach będe starał się dalej podróżować jednak większość okolic możliwych do zwiedzenia w max 3 dni mam zaliczoną. Mam nadzieję że jeszcze bedzie mi dane poczuć tą wolność zwiazaną z autostopem.
Od tej pory na tym blogu bedę umieszczał relacje i fotografie z moich "służbowych" wyjazdów.
Siedzę w domu, pracy znaleźć nie mogę, więc we wtorek pojechałem odwiedzić znajomych w Częstochowie i trochę pobansować. Czym? Stopem!
We wtorek rano jeszcze niczego nie planowałem, ale dzień mijał nudno więc postanowiłem stopem skoczyć sobie do Cze-wy.
O 15 stanąłem w Olkuszu na miejscu gdzie zawsze zaczynam każdy wyjazd stopem. Po 10 minutach już siedziałem w ciężarówce do Dąbrowy. Po drodze kierowca zatrzymał się żeby sprzedać palety, a zaraz za nami podjechała ciężarówka na łódzkich numerach, więc w czasie kiedy "mój" kierowca dobijał handlu ja zapytałem drugiego kierowcy czy czasem nie jedzie do Czewy, ten jak się okazało jechał w moim kierunku, miałem nosa, więc szybka przesiadka i już jadę do Czewy. 1:40 i jestem w Czewie, więc sprawnie i szybko, czyli sezon uważam za rozpoczęty, a potem już bansik w Mohito:)
Termin wyjazdu do Iranu mniej więcej mogę określić już, tzn wiem że będzie to będzie sierpień, raczej druga połowa. Będę skazany na upały, ale wcześniejszych terminów nie ogarnę i kasy nie odłożę...
Wczoraj przy porannej lekturze internetowej na jednej ze stron napotkałem na interesujacy ranking 10 krajów w których najtańszym kosztem można stać się milionerem. Iran w tym rankingu zajął 6 miejsce.
treść:
"Kurs wymiany: 1 PLN około 3 361 riali irańskich
Największy nominał: 50 000 riali
Rial irański dostał mocno "po pupie" podczas rozruchów w 1979 roku, kiedy to grupa studentów świeżo proklamowanej Islamskiej Republiki Iranu, wzięła zakładników w postaci członków ambasady USA i więziła ich przez 444 dni.
Żeby zostać milionerem w Iranie należy zabrać ze sobą około 298 PLN."
Tak więc potrzebuję 300 złotych by w Iranie stać sie milionerem, drugą stroną medalu są ceny dopasowane do irańskich "milionerów", w przybliżeniu chleb kosztuje 1500 riali, stać mnie! będe milionerem, zapłacę;)
Oczywiście wyjazd roku to Iran, cały czas poszukuję przydatnych informacji na temat Iranu, jednakże wydaję mi się że dużo już wiem. Cały czas nie znam terminu kiedy się tam wybiorę, na dzień dzisiejszy najbardziej możliwym wydaje się być połowa sierpnia jednak kombinuję jak mogę by było to końcem kwietnia.
z biegiem czasu będę dodawał więcej szczegółów dotyczących wyjazdu.
A teraz pora na wyjazdy których daty już są znane:)
Najbliższy wyjazd już w lutym, planujemy ze znajomymi jechać nad polskie morze, cel: zobaczyć zamarznięte morze ;]
Planuję wyjazd autostopem do kumpla z Włoch, planowana data to okres świąt wielkanocnych, okolice Rzymu czekają by je zobaczyć.
Znam także termin tegorocznego Egiptu, jednak to piknikowy wyjazd, szkoda się rozpisywać, jedynie warto wspomnieć że będąc w Egipcie w końcu odwiedzę Jordanię i zobaczę Petrę i to zrobię na własną rękę:) Termin wylotu to 12.07.2010
za niedługo dodam notkę o Azerbejdżanie i Gruzji:)
Po ogarnięciu wszystkiego co konieczne i zaczerpnięciu wstepnych informacji wiem co chce zobaczyć w przyszłym roku podczas wyjazdu stopowego. Pierwsze miejsce zajmuje planowany Iran, natomiast dołączyły do niego Azerbejdżan i Gruzja. Opcja z Emiratami odpadła, cena wizy jest odstraszająca, chyba że znajdzie się sponsor wtedy będzie można myśleć o bogatszym wyjeździe:)
Po drodzę zwiedzanie Istanbułu z którego autobusem pojadę do Teheranu, natomiast w drodze powrotnej więcej czasu zostawie na Turcje.
Nie wiadomo co z drugim wyjazdem, koleją transsyberyjską do Pekinu, bo organizator wyjazdu chyba jednak wybrał sobie za duży cel którym jest zorganizowanie takiego wyjazdu więc zastanawiam się czy nie zastąpić kolei zwiedzaniem Bałkanów. Czas wszystko pokaże;)
Za niedługo dodam pełną listę miejsc które chciałbym zobaczyć podczas wyjazdu do Iranu
18 października niespodziewanie byłem na jednodniowym wyjeździe w czeskiej Pradze.
A zaczeło się o 22, od sobotniego wypadu na tańce ze znajomymi, jednak ok 0.00 padł pomysł żebysmy jechali do Pragi napic sie dobrego piwa. Nie minęła godzina, a my już jechaliśmy w stronę Cieszyna. Wczesnym rankiem byliśmy na miejscu, o Pradze pisał nie będę bo od tego są przewodniki, jedynie moge napomnieć że moim zdaniem Praga wypada dość ciekawie na tle europejskich miast, może nie jest to Paryż czy Lizbona ale na pewno jest tam masę możliwości spędzenia czasu;) Powrót w niedzielę o 22,30. Spontaniczny wyjazd, szybkie zwiedzanie i dużo wrażeń z tego szalonego wyjazdu:D